POLSKA REPREZENTACJA PODCZAS BUDAPEST FASHION WEEK

Choć pandemia przeniosła wiele wydarzeń do świata internetowego, wciąż dużą popularnością cieszą się największe tygodnie mody: organizowane w Paryżu, Mediolanie, Nowym Yorku i Londynie. Jednak od kilku lat rośnie zainteresowanie pokazami spoza „wielkiej czwórki” np. Copenhagen Fashion Week czy Budapest Central European Fashion Week. Pokazy w Kopenhadze już uznawane są za najważniejsze w Skandynawii. Czy z kolei tydzień mody w Budapeszcie ma szansę stać się tym najważniejszym w centralnej Europie?

Pierwszy dzień pokazów odbywa się na Zamku Królewskim, dokładnie w Royal Guard Hall. Otoczenie jest królewskie, monumentalne – ta część Budapesztu zawsze robi na mnie wrażenie. Robię kilka ujęć, jest pięknie. Po drodze, jeden z fotografów zaprasza mnie jeszcze do zdjęcia. Uśmiech! Zaciekawiona zmierzam do wejścia – dziś w programie m. in. dwie projektantki z Polski.

KATA HARATYM – kobieca delikatność i folklor

W zaprezentowanej kolekcji dominuje kobiecość, delikatność, koronki, kwiatowe printy. Nie zabrakło też denimu i kompletów z marynarką i spodniami, które wciąż są popularne na wybiegach. Kolory? Jasne kwiatowe printy, classic blue i living coral (dwa ostatnie zostały w ostatnich latach uznane za kolory roku wg Pantone). Projektanka czerpała inspiracje z folkloru i lokalnego rękodzieła, pochodzącego z jej rodzinnych stron.

„Duży wpływ na kolekcję miał folklor, lata 60. i 70. Kiedyś od tego uciekałam, teraz odkryłam na nowo. Okazało się, że lokalni rzemieślnicy robią przepiękne rzeczy np. na szydełku. Niestety niewiele osób się tym zajmuje, nie wiadomo czy ta sztuka przetrwa. Wykonanie sukienki z tymi elementami to 2 tygodnie ciągłej pracy”-  mówi Kata, z którą rozmawiam w jednej z budapeszteńskich kawiarni.

„Zależy mi na modzie odpowiedzialnej, nie chcę powtarzać praktyk fast fashion. W kolekcji używałam też tak zwanego dead stocku, czyli materiałów z odzysku. Lepiej czuję się pracując z lokalnymi artystami i podwykonawcami – znam ich osobiście, wiem ile im płacę i nie chcę, żeby ktoś cierpiał z racji moich wyborów. To dla mnie ważne” – dodaje projektantka.

KATA HARATYM Marka działa w Krakowie, umiłowała sobie styl vintage, inspirowany ubiorem z dawnych lat. Rozmach i misterne sukienki to znak rozpoznawczy marki, za którą stoi projektantka Katarzyna Haratym-Janik. Projekty tworzone są z naturalnych materiałów lub pozostałości tkanin. Marka ściśle współpracuje z lokalnymi szwaczkami oraz artystami, czerpiąc również inspiracje z folkloru.

Kata Haratym / materiały prasowe

SZCZYGIEL – brutalizm w wersji zero waste

Przedstawiona podczas tygodnia mody kolekcja SPACED OUT nawiązuje do lat 80. i słynnego kompleksu Barbican w Londynie. To miejsce pełne tak zwanego brutalizmu i nowoczesnej architektury. Szerokie ramiona, punk, odwaga, wyraziste akcesoria i warstwy – mnóstwo warstw, to elementy wspólne poszczególnych sylwetek. Niezaprzeczalnie jest to mocna, ekstrawagancka, futurystyczna kolekcja, zaprojektowana zgodnie z zasadami mody zrównoważonej opartej na upcyklingu i wykorzystaniu odzieży vintage.

„Stawiam na modę odpowiedzialną, wszystko jest wykonane z końcówek materiałów, dlatego niektóre rzeczy to tylko pojedyncze sztuki. Użyłam np. ścinków materiałów, do wypełnienia <puchowych> elementów” – tak o zrównoważonym podejściu marki opowiada projektantka Anna Szczygieł.

„Na Barbicanie miałam kiedyś sesję zdjęciową i od tego się zaczęło. To była moja inspiracja. Mamy tutaj stonowane kolory, pikowania. Brutalizm to mocna architektura i taka też jest ta kolekcja. Chcę, żeby kobiety poczuły się mocne, pewne siebie” – dodaje.

SZCZYGIEL Za marką stoi Anna Szczygieł, projektantka z dyplomen krakowskiej Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru (SAPU). W 2017 roku otrzymała stypendium Polish Talent Support, brała udział w tygodniach mody w Polsce i za granicą, także podczas London Fashion Week. Zwyciężczyni Cracow Fashion Awards 2021. Tworzy z uszanowaniem zasad mody zrównoważonej, często wykorzystując końcówki materiałów lub ubrania z drugiego obiegu.

Szczygiel / materiały prasowe

TYDZIEŃ MODY OCZAMI POLSKICH PROJEKTANTEK

Z projektantkami udało mi się spotkać i szczerze porozmawiać. Jak wygląda udział w pokazach z ich strony? Jak oceniają tegoroczny Budapest Central European Fashion Week? Jednogłośnie są pod wrażeniem organizacji tego wydarzenia. „Jestem zachwycona! Podejściem, organizacją, przygotowaniem zaplecza, całego backstage’u. Przed pokazem wszystko było z nami omawiane, przeprowadzono castingi na modelki, przymiarki, każdą modelkę ubierała jedna osoba, wszystko było dopięte na ostatni guzik” – mówi Kata Haratym.

Co dla polskich projektantek oznacza udział w takim wydarzeniu? „Pokazy są dla mnie możliwością pokazania się, to ważne przede wszystkim dla zaczynających projektantów – trzeba zbadać rynek, pokazać kolekcję” – relacjonuje Ania. „Jest to taka autentyczna możliwość poznania ludzi z regionu – to zupełnie co innego niż załatwianie czegokolwiek mailowo. Pokaz stawia markę w innym świetle, dodaje autentyczności przy późniejszych kontaktach z kupcami. Jestem mile zaskoczona odzewem, z jakim się tutaj spotkałam. Uważam, że widownia była bardzo dobrze dobrana, różnorodna – prasa, influencerzy, kupcy. Większość osób relacjonowała wszystko w mediach społecznościowych, co widać choćby po zasięgach postów” – tak wydarzenie komentuje Kata.

Co dalej z Budapest Fashion Week? Zdaniem Katy Haratym organizator wydarzenia zaczyna otwierać się na projektantów spoza Węgier. Tym razem obecne były 2 polskie marki, pozostałe to jednak marki lokalne, węgierskie. Zdaniem obu projektantek w tej części Europy jest wielu świetnych projektantów, wiele marek szyjących na bardzo wysokim poziomie. Obie są zgodne, co do chęci wzięcia udziału w kolejnej edycji. Może wtedy na wybiegu w Budapeszcie zobaczymy też więcej naszych rodzimych projektantów?

WĘGIERSKIE MARKI ROZWIJAJĄ SKRZYDŁA

Drugi oraz trzeci dzień pokazów ma miejsce w Muzeum Sztuk Pięknych, w niezwykłym otoczeniu sztuki i neoklasycystycznych wnętrz. Naprzeciwko znajduje się Plac Bohaterów (imponujący obiekt światowego dziedzictwa UNESCO) oraz Varosliget – największy park miejski Budapesztu. Z tego miejsca, do samego centrum, przez ponad 2 kilometry, ciągnie się też Andrassy ut – najbardziej reprezentacyjna aleja stolicy, punkt docelowy mieszkańców z zasobniejszym portfelem, pełen luksusowych butików, lokalnych i światowych marek.

W takim właśnie otoczeniu prezentowane są marki węgierskie, a warto wspomnieć, że kilka z nich rozwinęło się już na arenie międzynarodowej, jak chociażby najbardziej z nich rozpoznawalna marka – Nanushka. W kolekcjach widać kobiecość, raczej lekkie materiały, głównie stonowane kolory i często jednolite komplety. Pojawia się też skóra (czarna, sztuczna). Kolekcje oczywiście się różnią. Ektrawagancja, wartstwy, nietypowe kroje pojawiają się u NUBU. Kolorem bawi się głównie Viktoria Varga, printy to znak rozpoznawczy Tomcsanyi. Puchówki – zapraszamy do Cukovy. Elegację znajdziemy u Nory Sarman, Katti Zoob czy Elysian. Nowoczesność oczywiście u Nanushki i Aeron.  Wiele prezentowanych marek w swoje DNA wpisuje zrównoważone podejście do mody – na takie też wartości stawia organizator wydarzenia. Jaka więc jest węgierska moda? Nowoczesna, elegancka, ale niewymuszona, gotowa na międzynarodową karierę.

5 wybranych marek węgierskich, które warto znać:

NANUSHKA Najbardziej rozpoznawalna na świecie, węgierska marka modowa. Marka założona w 2006 roku przez Sandrę Sandor. Jej styl określany jest mianem „Bohemian Modernist”. Elegancka i nowoczesna marka, dba o rzemiosło, detale ale też poszanowanie środowiska, oferując m. in. produkty z „wegańskiej skóry”. Poza Budapesztem flagowe sklepy można znaleźć też w Nowym Jorku i Londynie. 

Nanushka / materiały prasowe

AERON Marka założona przez Eszter Áron w 2012 roku. Jakość, komfort, ponadczasowość, charakterystyczny design, współczesna definicja rzemiosła, na cześć rodzinnych tradycji krawieckich. Marka zmienia definicję luksusu, na taki, który jest oparty na zrównoważonym rozwoju, świadomości i lokalnym rzemiośle. Produkty są dostępne m. in. na międzynarodowej platformie Farfetch.

Aeron / materiały prasowe

NUBU Marka NUBU to minimalistyczne kroje, nowoczesność ale też lekka ekstrawagancja. Marka czerpie w filozofii Zen, nawołując do poszukiwania wewnętrznego spokoju, jedności, skupienia, dobrego samopoczucia we własnym ciele. Projekty charakteryzuje wygoda, niewymuszona elegancja, miejski styl, harmonia i spójność.

NUBU / materiały prasowe

ABODI Za marką stoi Dora Abodi. Projektantka urodziła się w Transylwanii, wychowała w Budapeszcie, kończyła szkoły we Francji oraz w Mediolanie, została wielokrotnie obsypana nagrodami. Jej twórczość nawiązuje do dziedzictwa Transylwanii, mitologii i magii, a projekty jej autorstwa nosiły znane celebrytki (m. in. Lady Gaga, Rita Ora, Fergie czy Macy Gray). Symbolem marki jest unisus – skrzydlaty jednorożec, a nawet dwa, które pojawiają się w logo marki oraz na wielu projektach. Projekty projektantki sprzedają się nie tylko w Europie, ale również w USA, Chinach czy Dubaju.

ABODI / materiały prasowe

Budapest Central European Fashion Week rozwija się z sezonu na sezon, w każdym z nich bierze udział ok. 4 tysięcy gości, o zróżnicowanym profilu: przedstawiciele prasy, influencerzy, celebryci, jak również entuzjaści mody, ponieważ część biletów przeznaczona jest do sprzedaży publicznej. Jednak najważniejszymi osobami, z perspektywy samych marek, które tutaj się pokazują oraz z perspektywy wpływu na rozwój mody w tym regionie są kupcy, dystrybutorzy, przedstawiciele sklepów i butików – osoby, które faktyczne mają wpływ na zakup prezentowanych kolekcji. A tych nie zabrakło. Jak donoszą organizatorzy wydarzenia, podjęto strategiczną decyzję, aby w ten sposób rozwinąć wydarzenie i wzmocnić jego międzynarodową pozycję.

BCEFW ma więc zadatki i ambicje na najważniejsze modowe wydarzenie regionu. Aby faktycznie tak się stało, nie wystarczą pokazy marek krajowych – tych spoza Węgier powinno być znacznie więcej, w tym miejmy nadzieję, z Polski. W tym momencie event skupiony jest głównie wokół marek węgierskich. Czy to się zmieni? Czy w przyszłości pojawi się tutaj więcej reprezentantów z innych krajów? Warto obserwować kolejne edycje!

BIO:

Dominika Trawka – strateg i marketer, doradca marek premium i luksusowych. Autorka bestsellerowej książki „Marketing Premium”, założycielka pierwszego w Polsce bloga o marketingu marek z wyższej półki MarketingPremium.pl oraz firmy doradczej Luxury Consulting Online. „Luxury woman to watch 2021” wg międzynarodowego portalu Luxury Daily. Pomaga klientom tworzyć marki, strategie, plany marketingowe, kampanie oraz działania PR. dominika@marketingpremium.pl

Koszyk
Przewijanie do góry